|
Rynek dynamicznie zmienny 2011-07-23 18:00
Świat banków jest przebogaty w elektryzujące historie. Wystarczyło wybrać się do kina na drugą część kultowego filmu „Wall Street: Pieniądz nie śpi” by mieć tego namiastkę. W przeciwieństwie jednak do pozostałych produkcji Hollywood, które uznać należy za przerysowane, „Wall Street 2” pokazuje jedynie kilka mechanizmów powszechnie funkcjonujących w bankach na całym świecie. Czy jednak słowo „GREED” powinno nam się jednoznacznie kojarzyć z działalnością tych instytucji? Banków nie postrzega się już dziś jedynie jako instytucji kredytodawczych czy depozytowych. To aktualnie wielcy gracze na rynkach finansowych którzy dostosowują swoje działanie do potrzeb rynku, wcielając się to w rolę funduszy, to w rolę inwestorów. Potrafiąc z jednej strony zainwestować w start-up'y których nieraz obawiają się najodważniejsze fundusze venture capital, z drugiej bank pozostaje wciąż ostoją spokoju i bezpieczeństwa dla naszych pieniędzy. Na palcach jednej ręki można wyliczyć przypadki kiedy to sytuacja finansowa polskich banków (czyt. banków krajowych czy instytucji kredytowych) została poważnie zachwiana. Oczywiście, by uniknąć powszechnej paniki, co wiązałoby się z próbą nagłej wypłaty wszystkich środków zgromadzonych na rachunkach bankowych - NBP, KNF i ZBP nigdy nie pozwolą by taka informacja ujrzała światło dzienne. Instytucje te mają szereg instrumentów by poprzez postępowanie naprawcze postawić bank na nogi. System bankowy to powiązany ze sobą łańcuch więc ewentualny upadek jednej instytucji pociągnąłby za sobą następne. Trzeba jednak przyznać, że z zupełnie innych względów polski rynek bankowy na tle innych krajów Europy prezentuje się arcyciekawie. Banki to jedne z najnowocześniejszych instytucji w Polsce. Wynika to między innymi z wyjątkowo udanie ukształtowanego rynku usług bankowych przez ustawodawcę. Zarówno ustawa Prawo Bankowe, jak i takie instytucje jak NBP, RPP czy KNF kształtują ten rynek zapewniając mu stabilność i stały rozwój. Co cieszy mnie osobiście, jako Polaka dumnego z każdego sukcesu Polski (choć bardziej Polaków), rozwiązania zastosowane w polskich bankach są często przeszczepiane na grunt innych państw w Europie i na Świecie. W czasach powszechnego marazmu i niezadowolenia z sytuacji ekonomicznej to bardzo dobry znak. Jak widać po sytuacji Stanów Zjednoczonych czy Grecji, w czasach kryzysów to banki „obrywają” jako pierwsze. Dlatego też cieszą wyniki ostatnich stress testów (ja bym to raczej nazwał crash testami) którym został poddany bank PKO BP. Oczywiście, można powiedzieć, że to największy bank w Polsce który od lat jest traktowany na nieco innych zasadach. Jestem jednak przekonany, że w pewien sposób obrazuje to ogólną sytuację na polskim rynku usług bankowych, którą cechują stabilność oraz ciąg ku innowacyjności. Osobiście zainteresował mnie jednak ten rynek z zupełnie innej strony. Ilość transakcji z sektora M&A które odbywają się ostatnimi czasy między bankami w Polsce zaskakuje wszystkich. Poza nielicznymi, jak m.in. wcześniej wymienionym PKO BP, Getin Holding oraz bankami spółdzielczymi, pozostałe to instytucje kredytowe (podmioty mające swoją siedzibę poza granicami UE... - Pr. Bank. ). A tutaj mamy do czynienia już wyłącznie z graczami z pierwszej ligi. UniCredit Group, Commerzbank, BNP Paribas czy Societe Generale to ogólnoświatowe grupy kapitałowe których decyzje mają wpływ nie tylko na majątek setek milionów ludzi, ale potrafią zachwiać sytuacją gospodarczą największych państw. Czy to dobrze, że stajemy się częścią tego świata? I tak i nie. Z jednej strony stale rośnie liczba Polaków inwestujących na Istanbul Stock Exchange czy Dow Jones, co obrazuje jak łatwe stały się dziś inwestycje na giełdach o których wcześniej mało kto słyszał. Dodatkowo instytucje kredytowe zapewniają powiew świeżości w polskiej bankowości, wprowadzając nowe instrumenty finansowe czy zwiększając konkurencyjność na rynku. Niestety, pamiętajmy, że Lehman Brothers uznane przez światową finansjerę za nieuka winnego zapaści gospodarczej połowy świata, było bankiem o globalnym zasięgu którego sytuacja finansowa wydawała się stabilna do samego końca. Pokazywały to osławione już w Polsce, głównie dzięki ministrowi Pawlakowi, agencje ratingowe które to do ostatniego dnia przed upadkiem banku przyznawały mu wysokie oceny. Co ma do tego polski rynek bankowy? Aktualnie dochodzi na nim do poważnych przetasowań. Polbank został przejęty przez Raiffeisen Bank International AG, którego bankowość detaliczna dotąd kulała. Wiemy, że nazwa banku miała ulec zmianie, chwała jednak, że mamy Justynę Kowalczyk. Wyłącznie z powodu pozytywnego obrazu banku na rynku i wartości marketingowych, zostanie nam Polbank którego właścicielem będą Austriacy (to znaczy Raiffeisen Bank International AG, czyli ogólnoeuropejski kapitał). Autorem kolejnego ciekawego przejęcia jest Leszek Czarnecki i jego Getin Bank który kupił Allianz Bank. Od dłuższego czasu Niemcom nie wiodło się na naszym rynku najlepiej, a jak to nasi zachodni sąsiedzi – pod kreską być nie lubią więc celem redukcji strat sprzedali Allianz Bank wraz z jego 56 placówkami. W wyniku tej operacji powstanie Get Bank a Leszek Czarnecki ponownie poszerzy Getin Holding (mamy tu już m.in. Idea Bank – mali i średni przedsiębiorcy oraz Noble Bank – private banking). Ciężko opisywać wszystkie transakcje, gdyż ostatnimi czasy często zmieniali się właściciele banków, a w tych gdzie sytuacja wydawała się ustabilizowana...zmieniali się Prezesi (KNF jednogłośnie wyraziła zgodę na powołanie Luigi Lovaglio na stanowisko prezesa PEKAO po Alicji Kornasiewicz). Nie nudzą się więc inwestorzy, nie nudzą się członkowie zarządów i rad nadzorczych. Póki roszady nie mają wpływu na ogólną kondycję sektora bankowego to mogą się one okazać nawet pożyteczne, gdyż często eliminują element fikcyjności (chodzi tu o sytuacje, gdy Prezes jedynie firmuje decyzje podejmowane bez jego zgody, a często wręcz wbrew jego woli). Ciekawy jest przypadek wcześniej wspomnianego Polbanku. Jest to bank który od swego powstania przebojem wdarł się na czoło banków o najkorzystniejszym oprocentowaniu, najprzyjaźniejszych klientowi czy też najnowocześniejszych. Jak jednak wspomina zawsze prof. Remigiusz Kaszubski, nie można na dłuższą metę „drogo kupować i tanio sprzedawać”. Polbank zaryzykował by poszerzyć portfel swoich klientów. To udało mu się znakomicie, zapomniał jednak zupełnie o drugiej stronie medalu – o tym, że przedsięwzięcie w końcu musi stać się rentowne. Tak się jednak nie stało się. Na obronę Polbanku trzeba dodać, że znaczny wpływ na jego sprzedaż miała niestabilna sytuacja jego dotychczasowego właściciela a więc EFG Eurobank Ergasias (bank nie zdał stress testów). Raiffeisen zyskuje więc wielu klientów i bank o dobrej renomie. Niemcom, co pokazuje przykład Allianz Banku, brakuje greckiej fantazji – co w ich sytuacji musi zakończyć się sukcesem. Wciąż otwarta pozostaje sprawa kto weźmie Kredyt Bank i Wartę więc emocji w nadchodzących miesiącach będzie pod dostatkiem. Wpływ banków na kondycje rynków finansowych jest już oczywisty. Dobrze obrazuje to sytuacja ostatnich dni, kiedy to na zjeździe Eurogrupy decyzje co do dalszych losów Grecji zostały podjęte w porozumieniu z Josefem Ackermannem (Prezes Deutsche Banku), Daution Protem (szef BNP Paribas) oraz Charlsem Dallarem (dyrektor zrzeszającego unijne banki Instytutu Finansów Międzynarodowych). Ważne, by podejmowanie strategicznych decyzji odbywało się tak jak teraz, we wzajemnym porozumieniu. Jak już pokazała to sytuacja w wielu krajach, na ewentualnym konflikcie na linii banki a rządy, ucierpimy my - podatnicy.
Kategoria: Ogólne
Komentarze (2)
Na przekór wszystkim 2011-04-14 23:07
Na przekór wszystkim
Już 30 czerwca na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie zadebiutuje Jastrzębska Spółka Węglowa S.A. Wydarzenie nie tylko znaczące dla inwestorów, co dla całego budżetu Państwa. Nikt już bowiem nie ukrywa, że JSW S.A. będąc debiutantem „z przymusu” musi załatać tyle dziur w budżecie ile to możliwe. Wraz z tym debiutem związane są jednak liczne kontrowersje. Od dłuższego już czasu jesteśmy świadkami próby sił między zarządem spółki a załogą. Powody? Jak zwykle jest ich bardzo wiele. Pracownicy i związkowcy (bo to rzecz jasna nie są to podmioty tożsame) argumentów przeciwko prywatyzacji widzą bardzo wiele. A to że cała ta prywatyzacja źle wpłynie na wartość spółki, a to że ktoś w „białych rękawiczkach” robi „skok na kasę”. Jako postronny obserwator wiem już nawet jakim samochodem porusza się po polskich drogach Prezes Jarosław Zagórowski oraz że JSW posiada biuro w prestiżowej (i jakże drogiej) okolicy Złotych Tarasów. Mimo tej uroczej acz kosztownej gry pozorów nikt nie ma wątpliwości o co tak naprawdę chodzi. Po debiucie nic w JSW nie będzie już takie samo - przynajmniej dla pracowników. Spółka oddana częściowo w prywatne ręce będzie zobligowana do podejmowania nierzadko stanowczych działań celem redukcji kosztów, zadłużenia czy w końcu zatrudnienia. Związki zawodowe w jastrzębskiej spółce od zawsze stanowiły potężną siłę i nie tylko udawało im się uniknąć wszelkiego rodzaju redukcji, ale wręcz byli w stanie narzucać szantażem i przemocą (czy jak twierdzi R. Gwiazdowski samą groźbą jej użycia) swoją wizję dalszego funkcjonowania spółki. I pewnie taka sytuacja trwałaby przez kolejnych kilkanaście lat gdyby nie problemy Skarbu Państwa. Czy jednak prywatyzacja ad hoc ma szansę powodzenia? Minister Skarbu Państwa Aleksander Grad ogłosił dzisiaj, że 30 procent akcji spółki trafi do inwestorów indywidualnych. SP zachowa więc wciąż powyżej 50 procent akcji spółki. JSW będąc największym w Polsce producentem węgla koksującego zakończył rok 2010 z niemal miliardowym zyskiem. Dobra sytuacja finansowa spółki była związana ze znacznym wzrostem koniunktury na rynku węgla koksującego. Z niego zaś wytwarzany jest koks będący niezbędnym elementem przy produkcji żelaza (co jest etapem produkcji stali). I tutaj zarysowuje się przewaga JSW. Mimo, iż ta produkuje rocznie ponad 12 milinów ton węgla, z którego 83 procent to węgiel koksujący, nie ma mowy o problemach z popytem na produkt spółki. JSW jest empirycznym przykładem zaprzeczenia „śląskich upadających kopalń”. Dlatego też tak ważne będą nastroje inwestorów indywidualnych „emocjonalnie” związanych z tym sektorem gospodarki. Jaki będzie sam debiut? Mimo niewątpliwie poważnych zawirowań w funkcjonowaniu samej spółki, SP uda się niewątpliwie pozyskać spory zastrzyk gotówki. Czy łatanie dziury budżetowej środkami które mogłyby zostać przeznaczone na rozwój spółki powinno mieć miejsce? Zdecydowane nie. Jednak aktualna sytuacja fiskalna wymaga takich działań. Co więcej, minister Aleksander Grad znów postara się by cena akcji była atrakcyjna (rozważany jest split akcji), a inwestorzy indywidualni kolejny raz będą się cieszyć znacznymi wzrostami. Węgiel wraca do łask? W końcu Bogdanka może zniknąć z pierwszych stron gazet bo na horyzoncie pojawił się poważny konkurent.
Tagi:
JSW GPW debiut spółka
Kategoria: Ogólne
Komentarze (3)
Najnowsze komentarze
2012-01-24 22:55
Poezja do wpisu:
Rynek dynamicznie zmienny
Widzę, że blog porzucony, a zapowiadało się tak dobrze.
2011-09-22 10:51
Kredyty Wiadomości Bankowe do wpisu:
Rynek dynamicznie zmienny
Powiedzenie, że pieniądze nigdy nie śpią, że pieniądze mogą pracować to bzdura, ułuda, podstawy[...]
2011-04-20 08:25
Pożyczki bez sprawdzania w BIK do wpisu:
Na przekór wszystkim
Czas zmienić branżę. Ile można nierentowne zakłady finansować.
Kategorie Bloga
|